Wyniki wyszukiwania dla słów: Przemiany społeczne

Zostało znalezionych 86 wyników. Strona 1 z 3

Post

Wysłano: Czw 23 Lis, 06 10:47 pm

Uważam to... za dobry pomysł.

Jak dotąd stosunkowo niewiele widziałem inicjatyw zajmujących się naszym regionem jako-takim. Owszem, historycy czasem coś robią, tym niemniej... otwiera to ciekawe możliwości dla ludzi, różnych specjalizacji i kierunków, zafascynowanym Górnym Śląskiem jako regionem złożonym, skomplikowanym, mającym swój urok. W jednym kole: filolodzy zajmujący się badaniem mowy śląskiej, politolodzy zajmujący się badaniem lokalnej sceny politycznej, socjologowie badający przemiany społeczne związane ściśle z naszym regionem... być może nawet biolodzy, zajmujący się stan środowiska naturalnego na GŚ... Wszyscy ludzie - w jednym, interdyscyplinarnym kole naukowym.

Dla mnie jest to intrygujący pomysł zasługujący na głębsze przemyślenie. Amedeusz, myślę, że warto się nad nim jednak pochylić...


Post

Wysłano: Pt, 24 sie 2007, 16:16

Kopia ze strony internetowej

2.2. Cele rozwoju Miasta

1. Zrównoważony i harmonijny rozwój poszczególnych funkcji Miasta z zachowaniem strefowania funkcjonalnego.
2. Rozwój proekologiczny, któremu powinny podlegać wszystkie przemiany społeczne, przestrzenne i gospodarcze Miasta.
3. Zmniejszenie i wyeliminowanie na obszarze Miasta występujących uciążliwości w szczególności związanych ze wzrastającym ruchem samochodowym.
To ja się pytam co zrobiono aby zmniejszyć uciążliwości na ul.Woj.Polskiego gdzie hałas latem zwłaszcza jest zbyt duży ?

Post

Wysłano: Sro 19 Lis, 2008

CytatCytat:

Co za bzdety... Ska to 1966 rok...


Nie będę się sprzeczać, bo faktycznie w tym temacie nie to jest najważniejsze, ale do takich właśnie źródeł dotarłam zgłębiając ten temat. Z tego co wiem przed 66 rokiem grano nyabinghi i muzykę opartą na amerykańskim r'n'b, jazzie i soul. Powstanie ska zgrało się w czasie z wyzwoleniem spod kolonii angielskiej. Późniejsze przemiany społeczne spowolniły granie.

Poza tym wielki szacun za takie przedstawienie tego tematu Rude!

Post

Wysłano: 1 września 2008, 11:28

CytatCytat:

Z ciekawości, co może być uznane za stanowisko KK, bo się nigdy tym nie interesowałam: encykliki, jakieś listy soborowe, czy takie na poziomie danego kraju są wiążące, czy muszą być zatwierdzone przez Rzym?

CytatCytat:

II sobór watykański w latach 60-tych miał uwspółcześnić KK, ale zmiany były zbyt małe i nie dotknęły istoty Kościoła jako instytucji. KK nadal jest instytucją niedemokratyczną, mało angażującą się w przemiany społeczne, nie uwzględniającą biednych i upośledzonych.
A to jest nieprawda. Tak doniosłych zmian nie przyniosły żadne sobory w poprzednim tysiącleciu. Co do "niedemokratyczności" KK, to tak, KK posiada strukturę hierarchiczną

Post

Wysłano: 31 sierpnia 2008, 23:27

Kościół katolicki jest sektą. O ile pamiętam z historii były trzy schizmy - każdy z nich doprowadzał do powstania nowej powszechnej religii chrześcijańskiej. Najciekawszy rozłam nastąpił w XIV w, kiedy gnostycy odłączyli się definitywnie od KK . Dla niewtajemniczonych chodziło o interpretację Bibli wg św.Tomasza. W owym czasie tron papieski został przeniesiony do Avinionu we Francji. Religia stała się klasycznym narzędziem walki politycznej. Urzędowało wtedy aż trzech papieży. Papieże obediencji awiniońskiej są tradycyjnie nazywani antypapieżami.

Ale co będziemy wspominać dawne czasy średniowiecza. Ponoć KK teraz też ma podobne problemy. II sobór watykański w latach 60-tych miał uwspółcześnić KK, ale zmiany były zbyt małe i nie dotknęły istoty Kościoła jako instytucji. KK nadal jest instytucją niedemokratyczną, mało angażującą się w przemiany społeczne, nie uwzględniającą biednych i upośledzonych.

Post

Wysłano: 2008-11-07, 21:08

Ale nadal tow. Breżniew był "szefem" tego biznesu, choć świadomość może miał juz ograniczona, ale otaczało go spore grono, podobnie jak on myślących, ludzi. Fakt, że po jego śmierci, na "tron kremlowski" wybrany został "jastrząb" Andropow (były szef KGB) a po nim następny "betoniarz" Czernienko, świadczy o tendencjach w Politbiurze. Delikatne przemiany społeczne w Polsce były dopuszczalne, ale tylko delikatne, natomiast w "Solidarności" było grono takich osób, którym marzyła się pełnia władzy, a tym samym konfrontacja z PZPR. czy uważasz, że "cysorze" z tego zgromadzenia oddaliby tak łatwo, choć ociupinkę władzy? Także w PZPR było grono "betoniarzy" zapatrzonych na takie kreatury jak Breżniew czy Andropow, a którzy mogliby wykorzystać zaognienie sytuacji, do przejęcia władzy w KC PZPR, odsunięcia od sterów "liberałów", i definitywne rozwiązanie kwestii "Solidarności".
Wodzu! w tym czasie, jako uczeń technikum, miałem praktyki w jednej z wielkich łódzkich fabryk, i pamiętam, jakie nastroje były wśród ludzi "Solidarności". Wielu, z tzw. dołów zdawało sobie sprawę, że jeśli oni zaczną znowu strajkować, to Milicja nie da sobie z tym rady, tym bardziej, że członków przybywało na zasadzie "przyrostu geometrycznego"... z tego, co pamiętam, to ówcześnie "Solidarność" liczy 2-2.5 razy więcej, niz. PZPR. Przynależność do tego ruchu była całkowicie dobrowolna, czego nie można powiedzieć o PZPR.
Pamiętam też, jak co poniektórzy, potajemnie, "zbroili się" np. w stalowe proce i kulki łożysk tocznych... widziałem jakie maja działanie

Post

Wysłano: 2007-01-28, 20:09

Pawełku, nie umiem otworzyć tego linku, ale znam stronkę kolibra - karmią młodzież naprawdę głupotami. Poczytaj literaturę fachową.
Tu masz co na temat kapitalizmu pisze wikipedia.
http://pl.wikipedia.org/wiki/Kapitalizm
Króciutka definicja z encyklopediii PWN:
kapitalizm [łac.], system społ.-gosp. oparty na własności prywatnej, wolności osobistej i swobodzie zawierania umów;
więcej tu: http://encyklopedia.pwn.pl/haslo.php?id=3920039
I naprawdę kapitalizm nie ma nic wspólnego z jakąkolwiek ideologią czy systemem filozoficznym czy sposobem sprawowania władzy. Tu chodzi o pieniądze, produkcję, własność i nic więcej. Tutaj wszystkie przemiany społeczne i kulturowe są wynikiem jedynego władcy i jedynego boga PIENIĄDZA. Bezosobowego boga - Mamony.
A demokracja, to nie tylko sposób głosowania
Wikipedia mówi tak:
Demokracja, (gr. δημοκρατία demokratia "rządy ludu", od wyrazów δῆμος demos "lud" + κρατέω krateo "rządzę") – ustrój polityczny, oparty na trójpodziale władzy, w którym źródło władzy stanowi wola większości obywateli. Gwarantem istnienia demokracji jest konstytucja (wyjątkami są Zjednoczone Królestwo i Izrael, nie posiadające spisanej konstytucji). Obecnie powszechną formą ustroju demokratycznego jest demokracja parlamentarna.
Nie chcę brzydko mówić i określać dosadnie do robi się na Kolibrze. Ale szukaj wiedzy we właściwych miejscach: W PODRĘCZNIKACH.
PS. już tak na marginesie - czy pamiętasz jeszcze kto to powiedział: "Nie będziesz służył Bogu i Mamonie"?

Post

Wysłano: 13 Luty 2007, 22:25

CytatCytat:

Do tego idealnie trafili w przemiany społeczne w Anglii w tamtych czasach

CytatCytat:

Muzycy wywodzili się z najniższych warstw społecznych więc byli uosobieniem sukcesy i dowodem na to, że każdy może odnieść sukces

CytatCytat:

W późniejszym okresie twórczości zaczęli eksperymentować z brzmieniem, do tego dochodzi fakt, że nie mieli okresu „wypalenia artystycznego”.

CytatCytat:

Znowu bełkoczesz to samo, nie dociera do ciebie fakt, że wiele zespołów grungowych dużo lepiej wypada niż Nirvana? Do tego dochodzi fakt, wokół Nirvany robi się duży szum i wzrasta zainteresowanie po śmierci Kombajna.


to pokaz mi te zespoły - a przestane bełkotać równie dobrze moge napisać, że beatelsi narobili wokół siebie tego szumu podczas publicznych wystapień lennona, a potem po jego śmierci.

Tutaj była treść nie dotycząca tematu jesli hcesz kontynuować pisz w temacie FRONTSIDE! Calv®

Post

Wysłano: Pon 19 Sty, 2009 03:36

CytatCytat:

Mordowanie w imię nieagresji podpada pod schizofrenię.

CytatCytat:

To oczywiste że musi pojawić się pierw banda ubermenchów która weźmie ludzi za pyski i wprowadzi coś na kształt dyktatury proletariatu, tyle że będzie to dyktatura wolnościowców. To ona musi kontrolować przemiany społeczne by anarchokapitalizm jaki pojawi się w wyniku jej działania był nieskażony myślą nie-libertariańską

CytatCytat:

krok za krokiem wyrwać z rąk etatystów cały kapitał.

CytatCytat:


tylko, że akurat oni kiedyś zrobią rewolucję. będą zabijać.
wy do tego nigdy nie będziecie zdolni.


Miejmy nadzieję.
Nie oceniaj pochopnie, do czego jesteśmy zdolni, a do czego nie, oj, nie oceniaj;) Acz kontr-ekonomia musi się najpierw znacznie wzmocnić, a idea upowszechnić.

Choć faktycznie, widzę często wśród libertarian mentalność braku oporu przeciw złodziejom. Ludzie, jak ktoś przychodzi i kradnie, to się wyciąga broń i strzela ! Jeśli stoi za nim mafia, to staramy się zlikwidować mafię (np. państwo). Czy tak trudno to pojąć ?!

Post

Wysłano: Pon Lut 09, 2009 18:15

Uniwersytet Trzeciego Wieku (fr. Universités: du Troisième Age, Tous Ages, du Temps Libre, UNI3, des Aînés, ang. University of the Third Age, U3A) – placówka dydaktyczna dla osób w podeszłym wieku. Celem działania jest poprawa jakości życia osób starszych.

Zwiększająca się długość życia ludzi, a tym samym wzrost liczby osób w wieku starszym w populacji, zmniejszający się przyrost naturalny (szczególnie w krajach rozwiniętych), to znaczące zjawisko demograficzne końca XX i początku XXI wieku. Przemiany społeczne i techniczne powodują, iż starzejący się ludzie są wobec nich często bezradni i zagubieni.

Z tej konstatacji powstała idea, by ludzie starsi (jeżeli tylko zechcą) mogli aktualizować swoją wiedzę, by mogli orientować się w zmieniającej się rzeczywistości, mogli być aktywni. W 1973 roku przy uniwersytecie w Tuluzie (Francja), utworzono placówkę dydaktyczną dla starszych osób nazwaną Uniwersytetem Trzeciego Wieku. W niedługim czasie na terenie całej Europy i poza nią zaczęły powstawać podobne placówki.

W Polsce Pierwszy Uniwersytet Trzeciego Wieku w Polsce powstał w Warszawie, w roku 1975. W Polsce istnieją dwa typy uniwersytetów trzeciego wieku:
-stanowiące integralną część wyższej uczelni, kierowane najczęściej przez pełnomocnika rektora
-powołane przez stowarzyszenia prowadzące działalność popularnonaukową oraz kulturalno-rekreacyjną

Placówki UTW tworzą odrębną sekcję przy Polskim Towarzystwie Gerontologicznym.

Uniwersytet prowadzi różne formy kształcenia ustawicznego dla osób starszych: wykłady, seminaria, lektoraty języków obcych. Przy Uniwersytecie działają zespoły twórcze, np. literacki, pamiętnikarski, plastyczny, muzyczny. Prowadzona jest rehabilitacja ruchowa oraz organizowane obozy kondycyjne i wyjazdy krajowe i zagraniczne.

Rok akademicki trwa od połowy października do połowy czerwca. Chętni do udziału w zajęciach wnoszą przy zapisie roczną, symboliczną składkę. Uczestników reprezentuje Samorząd Słuchaczy.

W Polsce istnieje około 130 Uniwersytetów Trzeciego Wieku.

z : http://pl.wikipedia.org/w...Trzeciego_Wieku

(Takie adresy uniwersytetów też można wyszukać w googach jesli kogos to zainteresuje).

Post

Wysłano: 27 Listopad 2006, 15:24

Witam,
Mam taki temat pracy na historie i zabardzo nie wiem jak sie za niego zabrac, prosze o pilna pomoc!!
o to temat:

"Oddziaływanie epoki oświecenia na przemiany społeczne, polityczne i narodowościowe w XIX - wiecznej Europie"

Moja prośba dotyczy tego, czy byście mogli mi podac pare tych "przemian"?
Prosze o pomoc.
Pozdrawiam.

Post

Wysłano: 2008-06-14, 10:43

Dobra, ale w tej chwili skupmy się na istocie tego wątku w dyskusji i spróbujmy odpowiedzieć na postawione pytanie na wstępie - czy opętanie to jest rodzaj obecnych trendów kulturowych, gdyż jest to w tej chwili zjawisko masowe wśród młodzieży. Olga wiele razy powtarzała, jak z roku na rok zwiększa się liczba młodych ludzi przystępujących do egzorcyzmów. Ja mimo wszystko nie wierzę, aby te wszystkie przypadki były opętaniem autentycznym, gdyż z opisanej tutaj procedury, jaką podałeś w linku, nie wynika aby ktokolwiek zadał sobie trud odesłania delikwenta do lekarza, a wiem z wywiadów z najlepszymi, najbardziej doświadczonymi egzorcystami, że właśnie bardzo niewielki odsetek przypadków jest opętaniem autentycznym. Znakomita większość, to choroby psychiczne lub nałogi. Są nałogi, które zdradzają symptomy opętania - tego nie kwestionuję, ale nie popadajmy w skrajności. Ci egzorcyści mówią, że pierwszym ich odruchem jest odesłanie człowieka na gruntowne badanie lekarskie i to jest uczciwa postawa egzorcysty - nie nadużywanie Mocy Bożej do spraw błahych, z którymi człowiek może sobie sam poradzić. Oczywiście modlitwa jest tu całkowicie na miejscu, bo nawet jeśli brat leży w szpitalu i oczekuje operacji na ślepą kiszkę, to się za niego modlisz, aby wszystko przeszło bez komplikacji, ale nie nadużywasz Mocy Bożej i nie modlisz się, aby mocą wiary, ślepa kiszka zniknęła z jego organizmu.
Moc Boża, to nie magiczne moce "niech mi się stanie" - to cud, który Bóg daje nam na świadectwo wiary. Cud, który zależny jest wyłącznie od Woli Bożej, a nie naszego chciejstwa, jak to się dzieje w filmach o czarach.
I tu jest ten niuans - czy my traktujemy Boga, swego Pana, jak maga, który realizuje naszą wolę, czy podmiotowo - Boga realizującego Swój Plan, w zaufaniu, że wszystko co uczyni jest dobre.
W opisie z linku, raczej występuje ta pierwsza opcja.
W naszym społeczeństwie zaszły bardzo poważne przemiany społeczne i co za tym idzie, kulturowe.
System totalitarny blokował w jakimś sensie kontakt naszego społeczeństwa z żywiołowym rozwojem technicznym, pociągającym za sobą zmianę świadomości w kierunku - "Człowiek istota wszechwładna, wszechmocna i doskonała". Blokował kontakt z kulturą najwyżej rozwiniętych społeczeństw, gdzie ta degradacja pozycji Boga nastąpiła. Wprawdzie system ten otwarcie negował Boga i z Nim walczył, ale to tylko "na zdrowie nam wyszło" Wiadomo - owoc zakazany lepiej smakuje. W społeczeństwie przekornie wzrastała wiara. Natomiast na Zachodzie wróg był bardziej podstępny - utrwalał przekonanie w człowieku, że może sam osiągnąć wszystko, każdy sukces, w zależności od swojej ludzkiej woli.
To zaowocowało kulturą nie liczącą się z Bogiem.

Post

Wysłano: Pon Lut 04, 2008 8:22 am

Mam taki temat: "Przedstaw przemiany spoleczne i obyczajowe polskiej wsi na wybranych przykladach".

Wszystko co ulatwi mi opracowanie tego tematu..
W co warto zajrzec?
Jakie utwory?
itd.

Post

Wysłano: Wto 19 Gru, 2006 21:23

Brak jakiś konkretnych pytań... Nie wiadomo pod jakim kontem patrzeć - bo może chodzi o przemiany społeczne, a może o wojsko, wojny czy też politykę zewnętrzną...
Po za tym nie okłamujmy się... to ponad kawał historii - i co rozumiesz przez początek Rosji? Księstwa Moskiewski, Kijowskie? Konkretne pytania to odpowiedzi się posypią...

Post

Wysłano: 2005-09-16, 21:04

CytatCytat:

nikt nie zadaje kłopotliwych pytań

Popatrz jak to jest, życie stwarza kłopotliwe sytuacje. W roku 1968 "Dziady" A. Mickiewicza stały się początkiem ruchu społecznego i wg mnie od tego momentu następowały przemiany społeczne w kraju. Można powiedzieć, Mickiewicz był dobry. W połowie lat 90-tych oglądałem program TV pt. "Kłopoty z Mickiewiczem". Nie pytam, co o tym myślisz.

Post

Wysłano: 04 maja 2009 04:06

To jest prymitywny tekst pisany przez kogoś posługującego się myśleniem humanistycznym i nie mającym pojęcia bladego o teologii-ciekawe, że autor belki w swoim oku nie widzi.
Pontyfikat JPII był nie humanistyczny, ale całkowicie mistyczny i dlatego JPII całkowicie odpuścił politykę, co oczywiście dało pole różnym kombinatorom.
Owoce tego pontyfikatu są i będą rosły, bo mistyka ma to do siebie, że działa ponad polityką.
Przypisywanie całego światowego bałaganu temu pontyfikatowi jest śmieszne i świadczy o nieznajomosci problemu, bo Sobór W II był odpowiedzią na rewolucję obyczajową 68 roku, kiedy to żydokomuna zainspirowała ogniska rewolucji we wszystkich najważniejszych krajach świata i to trzeba widzieć.
Swiat wtedy lawinowo zaczął się psuć i ciekawe czy krytycy mieli na to lepsze lekarstwo.

Rewolucja seksualna lub rewolucja obyczajowa — radykalne zmiany społeczno-obyczajowe w cywilizacji zachodniej w latach 60. i 70. XX wieku. To niezwykle szerokie pojęcie odnosi się nie tylko do zmiany w obyczajowości seksualnej i pewnych trendów w zachowaniach seksualnych, ale ściśle wiąże się także z przewrotem dotychczasowej hierarchii wartości społecznych, nowymi ideologiami, ruchami społecznymi i określonymi wydarzeniami prawno-politycznymi. Rewolucja obyczajowa była wynikiem ogromnych przemian społecznych, politycznych i gospodarczych, jakie zaistniały w wysokorozwiniętych krajach kapitalistycznych w drugiej połowie XX wieku.
( ciekawe, jak to możliwe, by objęła wszystkie państwa równocześnie. Jak dobrze poszperać widać, że inspirowało ją KGB i szkoła frankfurcka, diabeł Adorno i inne Cohn Bendity i Michniki)

Rewolucja seksualna lat 60. i 70. przez ogrom ludzi, zwłaszcza o poglądach fundamentalistycznych, była i nadal jest uważana za proces samodestrukcji społeczeństwa, upadku zachodniej cywilizacji i wrogość wobec Kościołów. W istocie jej owocami oprócz wyzwolenia się jednostki i laicyzacji życia publicznego były także bardzo wyraźny spadek dzietności i osłabienie więzi rodzinnych, śmierć wielu osób w wyniku przedawkowania narkotykami i epidemii nowej choroby, jaką było AIDS i wzrost przestępczości, a w skrajnych przypadkach nawet ataki terrorystyczne.
Przemiany obyczajowe przyczyniły się także do gwałtownego pogłębienia się procesu sekularyzacji społeczeństw. Towarzyszyły temu kryzys powołań kapłańskich, wzrost krytyki hierarchii kościelnej, sprzeciw wiernych wobec ingerencji Kościoła rzymskokatolickiego w życie publiczne oraz wzrost nastrojów antyklerykalnych. W odpowiedzi na gwałtowne przemiany społeczne i polityczne papież Jan XXIII w 1962 roku zdecydował się zwołać Sobór Watykański II w celu zreformowania Kościoła i rozpoczęcia dialogu ekumenicznego z innymi wyznaniami chrześcijańskimi.
http://pl.wikipedia.org/wiki/Rewolucja_seksualna

niedouki cholerne, zamiast czytać i myśleć, piszą o UFO i inne kretyństwa.

Post

Wysłano: Wto 08 Lip, 2008 14:02

W ramach festiwalu Globaltica 2008 w kinie Klub Filmowy w Gdyni będzie można obejrzeć 3 filmy. Jednym z nich będzie 4 (Chetyre), informacja prasowa:

"Ten fascynujący, wspaniale sfilmowany debiut ukazuje jednocześnie absurdalne i realistycznie banalne oblicze współczesnej Rosji. Z tym obrazem wiązano w Rosji wielkie nadzieje, jednak nie doczekał się on dystrybucji w ojczystym kraju ze względu na interwencję cenzury.

Debiut Ilyi Chrzanowskiego - 4 - składa się z epizodów z życia w Moskwie i na rosyjskiej wsi. Ze względu na swoją absurdalność poszczególne jego fragmenty są równie realistyczne, co niewyobrażalne. Początek filmu wyznacza atmosferę całego dzieła, wprowadzając trzy postacie, które poznają się w jakimś anonimowym barze. W długiej sekwencji poznajemy szczegóły z ich życia, tak intrygujące, jak i banalne. Jednak czy ludzie ci mówią prawdę? Publiczność nie ma co do tego pewności. Dopiero później, gdy trójka się rozdziela, pojawiają się nowe poszlaki na ich temat.

To film dotykający takich tematów jak klonowanie, przemiany społeczne i polityczne w Rosji, oraz codzienne życie mieszkańców tego kraju. Enigmatyczny aspekt filmu jest podsycany przez wyjątkową praca kamery, która nigdy nie zostawia filmowanych przez siebie postaci w spokoju. 4 sfilmowano w oparciu o scenariusz Władimira Sorokina, znanego radykalnego autora, który w swoim pisarstwie, bezkompromisowym i pełnym wulgaryzmów, zmierzył się z wieloma rosyjskimi tematami tabu, m.in. homoseksualizmem. Jego dzieła wzbudziły kontrowersje, a jego wrogowie publicznie palili jego książki.

W jednej z głównych ról w filmie wystąpił kontrowersyjny artysta rosyjski, lider zespołu Leningrad – Siergiej Sznurow.
Muzyk w swojej karierze próbował przeróżnych gatunków muzycznych – od techno, poprzez hip hop aż po hard core. Jednak to właśnie Leningrad, połączenie reggae, swingu i ska, punko-billy i miejskiego folku, przyniósł mu największy rozgłos (także poza granicami Rosji).

Kapela jest niemal uosobieniem rosyjskiego undergroundu - przez lata miała zakaz występowania w publicznych mediach, grała w ciasnych klubach i z trudem utrzymywała się finansowo.
Teksty Leningrad poza tym, że pokazują szarą rosyjską rzeczywistość ubrane są w niezwykle wulgarny żargon zwany „Mat”. Sznurow krytykuje niemal wszystkich – od polityków po muzyków czy zwykłych obywateli. Jak twierdzi nigdy nie wyszedł na scenę trzeźwy, pije codziennie, ale tylko po zachodzie słońca.
Największe kontrowersje wzbudziła swoista wojna Sznurowa z prezydentem Putinem i jego administracją. W jej wyniku od 2002 roku Leningrad ma zakaz występowania na terenie Moskwy, a Sznurow choćby wejścia na scenę. Niemniej Siergiej od czasu do czasu pojawia się w Moskwie bo jak twierdzi gra dla przyjaciół a nie dla polityków."

Wstęp na seans jest wolny!

Post

Wysłano: Nie 20 Sty, 2008 14:35

CytatCytat:

Nie mialem pojecia ze resztki togo pomnika staly jeszcze tak dlugo powojnie, kto go zniszczyl, kto na to pozwolil i kto jest za to wszystko odpowiedzialny?! To barbarzynstwo . Gorzej niz Tatarzy czy inni dzikusy!!!


To przemiany społeczne

Post

Wysłano: 14-01-2009, 14:35

CytatCytat:

No tak. Kolejne artykuły z cyklu "papież coś postanowił, ale ja i tak wiem lepiej i mam wątpliwości czy papież zrobił dobrze". Po co? Mam czasem wrażenie, że to, co dzieje się we Francji - poważne symptomy schizmy - ogarniają też rodzimych hierarchów. No bo wychodzi na to, że wprawdzie Benedykt XVI wydał pozwolenie na coś, ale jednak dodatkowo ograniczyłbym to (niektórzy biskupi wydali na terenie własnych diecezji takie ograniczenia...). Szkoda, że Kościół widzi problem w tradycjonalistach, a nie widzi w radosnej tfu!rczości, z jaką nieraz mamy do czynienia w parafiach (co jest o wiele częstsze)...

CytatCytat:

Ponieważ w obecnych czasach pełnych zamieszania prowadzi nas słowa naszego Pana: „Po owocach poznacie ich”. Owocami Nowej Mszy są: obniżenie o 30% uczestnictwa we Mszy niedzielnej w Stanach Zjednoczonych („New York Times”, 24 V 1975 r.), o 43% we Francji (kard. Marty), o 50% w Holandii („The New York Times”, 5 I 1976 r.).

Argument przewrotny, bo wybiórczy i nieprawdziwy.
Dla przykładu (wybór danych sprzed rewolucji, gdy obowiązek komunii i spowiedzi wielkanocnej był ściśle kontrolowany przez Kościół oraz władze świeckie):
- w XVIII w. we Francji wystarczyło, że wierny był w kościele raz na 3 miesiące
- w diecezji Chalons (Francja) w latach 1740-1750 poszczególnych parafiach na mszy wielkanocnej (obowiązkowej) brak od 20 do 33% parafian; około 30% parafian mimo spowiedzi nie przystępowało do komunii
- w Auxerre, Clemency, Rouen i Bordeaux przed rewolucją tylko 50-25% parafian przystępowało do komunii wielkanocnej
A później dodaj do tego konsekwencje rewolucji przemysłowej w XIX w. - industrializację, urbanizację i powstanie proletariatu, a następnie przemiany społeczne i kulturowe XX w., zwłaszcza lat 60. i 70. i może znajdziesz inną odpowiedź na spadek liczby uczestniczących w mszy niż wprowadzenie mszału. Za każdym razem porzucenie praktyk religijnych było wynikiem przemian społecznych i związanych z nimi procesów dechrystianizacji. Jeśli to nowy mszał miał zdecydować o zmniejszeniu liczby wiernych, to musisz wyjaśnić, dlaczego np. w Polsce tak się nie stało?

Post

Wysłano: Sob 17 Sty, 2009 02:23

CytatCytat:

To oczywiste że musi pojawić się pierw banda ubermenchów która weźmie ludzi za pyski i wprowadzi coś na kształt dyktatury proletariatu, tyle że będzie to dyktatura wolnościowców. To ona musi kontrolować przemiany społeczne by anarchokapitalizm jaki pojawi się w wyniku jej działania był nieskażony myślą nie-libertariańską


Jakbym czytał Janusza Korwin-Mikkego.

Post

Wysłano: Czw 31 Sty, 2008 19:49

CytatCytat:

Jak on może podejmować tego typu problematykę, w dodatku w wydaniu publicystycznym, kiedy nie ma ku temu rzetelnego przygotowania merytorycznego?

CytatCytat:

Cherlawy nurt polskiego katolicyzmu liberalnego nie jest równoważony jego jakością.

CytatCytat:

Bez większego więc błędu można powiedzieć, że nie ma liberalnego katolicyzmu w Polsce. To albo jednostki, które sukcesywnie odpadają od Kościoła albo liberałowie typu Życińskiego.

CytatCytat:

Katolicki fundamentalizm w Polsce się nadyma, przez tę skorupę liberalizm nie ma jak się przebić. Nie ma w zasadzie z kim prowadzić dialogu. Nie ma też po co. W przeciwieństwie do niektórych działaczy i publicystów laickich nie zamierzam nad tym stanem ronić krokodylich łez. Przecież ów dialog bardziej jest potrzebny Kościołowi niż nam. Przemiany społeczne rozmontowują Kościół. Aktywność Kościoła i środowisk laickich mogą tylko osłabiać lub zwiększać dynamikę laicyzacji społeczeństw zachodnich, ale nie powstrzymywać ją. Także w Polsce.

CytatCytat:

Bardzo ważną częścią programu Zjazdu było dokonanie aktu zbiorowej publicznej apostazji zebranych na sali członków i sympatyków PSR, której dokonali: Cz. Grzelak, P. Piela, A. Koraszewski, M. Przech, A. Ciok, A. Stęplewski, M. Burzawa, I. Brzezińska, M. Konstańczak, A. Sałaszewski, J. Szczepanik, G. Roman, L. Cymer, M. Psyk, T. Gularski, G. Magdziarski, S. Waszkiewicz, Z. Kraszewska, M. Ławreszuk, W. Lefek, T. Kalwasiński, M.A. Kuszczyńska, A. Zakrzewicz, M. Gawlik oraz P.A. Gawlas. Zbiorowy publiczny akt apostazji został każdej indywidualnie osobie poświadczony wystawionymi imiennymi certyfikatami, podpisanymi przez świadków aktu w imieniu Polskiego Stowarzyszenia Racjonalistów, które inicjatywie patronowało.
prowadzenia do tego punktu programu dokonał Łukasz Dąbrowiecki. Ideą przyświecającą temu aktowi jest wzmocnienie indywidualnych aktów apostazji wobec pojawiających się utrudnień ze strony Kościoła. Polskie Stowarzyszenie Racjonalistów poświadcza apostazję wymienionych osób, ich udział w ruchu społecznym i światopoglądowym, którego cele są sprzeczne z zasadami Kościoła oraz obejmuje monitoringiem proces indywidualnej apostazji ww. osób, licząc na jego bezproblemową i szybką finalizację.

CytatCytat:

Absolwent Wydziału Prawa Uniwersytetu Wrocławskiego. Założyciel i redaktor naczelny portalu wolnomyślicielskiego Racjonalista.pl. Autor kilkuset publikacji - głównie z zakresu stosunków wyznaniowych, religioznawstwa, historii Kościoła, wolności obywatelskich i prawa - w prasie internetowej i zwykłej (m.in. miesięcznik Dziś, kwartalniki: Forum Klubowe i Bez Dogmatu, tygodniki: Fakty i Mity i Przegląd, dwutygodnik Monitor Prawniczy, miesięcznik Jurysta - Magazyn Prawniczy). Od września 2006 członek redakcji dwumięsięcznika Res Humana.

CytatCytat:

hm, jeżeli każdy może pisać o sobie w wikipedii to istnienie takiej "encyklopedii" jest bez sensu

CytatCytat:

To jakaś paranoja. Ja też mogę sobie wyedytować hasło o mnie. Zgłaszam ten wpis do usunięcia.

CytatCytat:

Oczywiście, że możesz pod warunkiem, że jesteś znaną osobą i zasługujesz na wpis.


Post

Wysłano: 2008-08-10, 17:37

Arkadij i Borys Strugaccy - „Trudno być bogiem”.

Dzisiejszy świat pełen jest niesamowitej techniki, szybkich zmian i masy informacji. Żyjemy w rzeczywistości, która pędzi do przodu i nieustannie się zmienia. Poszerzamy swoje horyzonty, jesteśmy poddawani procesowi globalizacji, rozwijamy się. Nie wyobrażamy sobie życia w czasach ciemnoty i zaściankowości.

Cóż jednak zrobilibyśmy gdyby przeniesiono nas w świat, w którym kulistość Ziemi, codzienna higiena czy też nowe idee są tym samym co urojenia pacjenta szpitala dla psychicznie chorych? Podejrzewam, że bardzo trudno byłoby nam wcielić się w rolę osób z czasów średniowiecza, które żyją i patrzą na świat oczyma ówczesnego człowieka.

„Trudno być bogiem” jest opowieścią o misji ziemskich historyków, którzy w liczbie dwustu pięćdziesięciu wtapiają się w świat dalekiej planety, w którym ustrój i światopogląd podobne są ziemskiemu średniowieczu.

Oczywistym jest, że dostosowanie się historyków do poziomu cywilizacyjnego mieszkańców odległych królestw nie jest sprawą łatwą. Często ich zachowanie wymaga sporo poświęcenia i wielkich starań aby na jaw nie wyszły prawdziwe oblicza i cele badaczy.

„Trudno być bogiem” nie jest jednak przygodową wariacją na temat spotkania ludzi bardziej cywilizowanych z tymi, którzy są na niższym poziomie ewolucji. Jest to opowieść o obserwatorach, którzy z każdym rokiem przebywania na obcej, a jednak tak nam bliskiej planecie stają się coraz bardziej podatni na pytania co i jak można zrobić aby pokierować tamtejszą społeczność ku właściwej drodze rozwoju.

Głównym bohaterem książki jest don Rumata, historyk z Ziemi, który w pewnej części wsiąkł w średniowieczne realia, choć próbuje je zmienić choćby propagując codzienną higienę. Staje się on w pewnym momencie jednym z głównych oponentów lokalnej władzy reprezentowanej przez powszechnie, choć niekoniecznie szczerze, wychwalanego don Rebę.

Don Rumata uważnie obserwuje przemiany społeczne będące skutkiem działań don Reby, usiłuje przekształcić królestwo w państwo jedynie słusznych zasad i poglądów, co wiąże się z szeroko pojętymi represjami dotykającymi co bardziej światłych i niezależnych obywateli.

Analogia z systemami totalitarnym nasuwa się sama. Znam opinie, że w tej książce bracia Strugaccy wychwalają sowiecki system polityczny. Moim zdaniem jest zupełnie inaczej. Grupa, rosyjskich bądź co bądź, naukowców obserwuje zmiany w świecie Arkanaru, które człowiekowi urodzonemu pod jakimkolwiek totalitarnym jarzmem bez wątpienia się z nim kojarzą.
Myślę, że Strugaccy stworzyli swego rodzaju opowieść o systemie, w którym przyszło im żyć i tworzyć. Ich opowieść nie jest satyrą na ustrój komunistyczny, ale z pewnością jakimś wyrazem sprzeciwu i piętnowania podobnych rozwiązań. Podobnie zresztą z krytyką np. hitleryzmu, która z wiadomych względów mogła zostać pokazana bardziej otwarcie

Dużą rolę w książce odgrywają moralne rozterki głównego bohatera. Pyta on m. in. o to czy i w jakim stopniu może on, wraz ze swoimi współpracownikami, ingerować w toczące się wydarzenia. Czy ma do tego jakiekolwiek prawo? Czy w ogóle można według własnego światopoglądu przyspieszać i zmieniać ewolucję innych społeczeństw? Dylematy te zaprzątają umysł jego oraz ziemskich współpracowników, z którymi czasem ma możliwość spotkać się i wymienić opinie.

„Trudno być bogiem” jest także, w pewnym sensie, opowieścią o ludzkiej bezsilności. Bezsilności powodowanej nie brakiem środków, ale moralnej, etycznej zdolności i prawa do ingerowania w niesłuszne, niesprawiedliwe i okrutne postępowanie społeczeństw będących na niższym od naszego poziomie rozwoju.

Książkę tę naprawdę warto przeczytać.

Moja ocena: 8/10

Post

Wysłano: 2007-03-07, 07:20

Konferencja interdyscyplinarna "Technosfera – wpływ teleinformatyki na przemiany w nauce, kulturze i gospodarce"

Termin: 14-16 maja 2007 roku
Organizatorzy:
Collegium Europaeum Gnesnense UAM
Wyższa Szkoła Umiejetności społecznych w Poznaniu

Ogólna charakterystyka:
Konferencja ma charakter interdyscyplinarny. Zakres zagadnień może adresowana zarówno do przedstawicieli nauk humanistycznych, jak i politechnicznych. Wspólnym mianownikiem wszystkich rozważań powinno być wskazanie i przeanalizowanie wpływu nowych technologii informatycznych oraz teleinformatycznych na rozmaite dziedziny ludzkiej aktywności. Głównym zamierzeniem konferencji jest ukazanie problemów teoretyczny i praktycznych w użytkowaniu i tworzeniu technosfery, rozumianej jako symbioza technologii i życia społecznego. Wzajemne konstruktywne i destruktywne oddziaływanie tych sfer może być postrzegane w skali mikro (np. indywidualnej działalności gospodarczej lub artystycznej) oraz makro (np. wpływ mediów na dialog międzykulturowy czy politykę międzynarodową).

Konferencja jest międzyuczelnianym oraz międzynarodowym projektem, który służy integracji środowisk naukowych, gospodarczych i kulturowych, zainteresowanych opisem licznych współczesnych form oddziaływania technosfery.

Tematy referatów dotyczyć powinny wpływu informatyki użytkowej i teleinformatykia na przemiany społeczne, kulturowe i gospodarcze w ostatnim dziesięcioleciu XX w. i na początku bieżącego stulecia.

Sugerowane zagadnienia:
1. Relacje między rozwojem technologii cyfrowych a przemianami w gospodarce
- Wpływ informatyzacji procesów produkcyjnych na zmiany w profilach zawodowych – zmiany kompetencji i kwalifikacji, powstawanie i zanikanie profesji.
- Dostęp do informacji jako element działalności gospodarczej.
- Uwarunkowania technologiczne, prawne i ekonomiczne gromadzenia oraz sprzedaży informacji.
- Nowe technologie jako wyzwanie dla gospodarki.
2. Społeczne i kulturowe skutki rozwoju interaktywnej globalnej sieci teleinformatycznej:
- Kiedy komunikacja staje się byciem?
- Technosfera jako alternatywna rzeczywistość dialogu międzykulturowego.
- Czy technosfera ogranicza współczesnego człowieka?
- Upowszechnianie i kreowanie informacji jaki instrument polityki.
- Zmiana statusu kultury w dobie mediów cyfrowych.
3. Wpływ technosfery ma naukę i edukację
- Technologie komunikacyjne służące rozwojowi nauki
- Wykorzystanie technosfery w procesie badań i kształcenia
- Medialne obrazy nauki i szkoły
- Czy nauka jest informacją na sprzedaż?

Języki konferencyjne: polski, angielski.

Termin: 14-16 maja 2007 roku

Czas trwania: 3 dni

Miejsce: Poznań i Gniezno

Termin nadsyłania zgłoszeń: do 31 marca 2007 r.

Zgłoszenie powinno zawierać, poza tytułem referatu, także jednostronicowe streszczenie, autoprezentację, informację o potrzebnych środkach technicznych oraz o konieczności zamówienia noclegu. Do 15 kwietnia wszyscy zgłaszający się zostaną powiadomieni o przyjęciu lub odrzuceniu referatu.

Opłata konferencyjna: od osób, których referaty zostaną zakwalifikowane do druku (niekoniecznie wygłoszone) zostanie pobrana opłata w wysokości 300 zł, przeznaczona na sfinansowanie publikacji.

Obsługa konferencji:
ze strony WSUS: dr Bogdan Hojdis
tel. 0616232167, kom. 601775861
e-mail: hojdis@amu.edu.pl, hojdis@plusnet.pl

ze strony CEG: dr Marek Kaźmierczak
tel. 0614237000, kom. 607687817
e-mail: metekswada@wp.pl, semaion@hotmail.com

Adres do tradycyjnej korespondencji: Collegium Europeaum Gnesnense
ul. Kostrzewskiego 5-7
62-200 Gniezno
z dopiskiem „Technosfera”

Post

Wysłano: 22 września 2008, 13:56

Hehe, czy ja cos powiedzialem, że jestem jego zwolennikiem?
Zapodałem info, ze warto zapoznać się z tezą. I wyrobić sobie pogląd, cokolwiek to znaczy.

A propos, nie jestem entuzjasta ani PO, ani PIS, a o pozostałych nie będę nawet wspominał - zwykła magma.

PO znam od środka, z wieloma osobami współpracuje w różnych projektach, niekoniecznie politycznych.

edit: Brakuje w Polsce ugrupowania, które odetnie sie od tego katolicko-solidarnościowego bełkotu i stworzy nową jakość. Liczę na młody, polski biznes, inteligencję, która nie przestraszy się reform i pójdzie do przodu.

Generalnie irytują mnie uwagi - Źle jest panie, źle. Patrz pan, co się w tej Polsce wyrabia! Ludzie uciekają, dewotki szaleją, a politycy robią sobie dobrze.

Zarzuciłeś mi na forum, że jestem niepoprawnym optymistą _ patrz wątek o periodyku i jego digitalizacji. Jasne, nie mam szklanej kuli i nie wróżę z redakcyjnych fusów - ale takie mam podejście w realnym życiu, czego się nie wstydzę.
Chce coś zmienić, żeby moje dzieci nie uciekały do np. Australii (syn ostatnio mi zakomunikował) i nie wstydziły się, że są Polakami.
Przeraża mnie pauperyzacja poglądów, trollizm w mediach, flejmy w sejmie...i wzajemne, takie ludzkie podjudzanie. "Ci to są, a my to som"

edit 2: Zresztą, jak nie spojrzeć na Twoje posty - też wrzucasz kij do mrowiska.

edit 3. Ale, nie chcę być niesprawiedliwy i przytoczę słowa o pauperyzacji społeczeństwa, które są źródłem wielu patologii, o których mówicie ( źródło: prof. dr hab. Zbigniew Antoni Żechowski - identyfikator rekordu: sn73646)
"Przemiany społeczne, na przełomie lat 80-tych i 90-tych, ujawniły wiele zjawisk, które dotychczas pozostawały na marginesie zainteresowania społecznego. Należą do nich między innymi zmiany jakie zachodzą w obiektywnej sytuacji materialnej społeczeństwa. W okresie przemian systemowych w Polsce, ubóstwo stało się nie tylko problemem społecznym i politycznym, lecz także psychologicznym i kulturowym. Badania empiryczne dotyczące postrzegania zjawiska ubóstwa w Polsce, prowadzono na szeroką skalę wraz z narastaniem tego zjawiska począwszy od 1989 r. najczęściej podejmowane problemy dotyczą między innymi wpływu ubóstwa na postawy wobec pracy, zmiany drogi życiowej, izolację społeczną, poczucie beznadziejności. Obejmują także zagadnienia związane ze zmianami warunków życia rodzin dotkniętych ubóstwem i wpływu utraty pracy na stosunki rodzinne. Ubóstwo jako możliwy czynnik destabilizacji ładu społecznego, stanowi wyzwanie dla społeczenstwa, a także dla socjologii jako dziedziny podejmującej próby wpływania na decyzje podejmowane na różnych poziomach rzeczywistości społecznej. Punktem wyjścia do skutecznego przeciwdziałania ubożeniu, społeczeństwa musi być znajomość istotnych przyczyn jego powstawania i utrzymywania oraz jego likwidacja."

edit 4. A propos edit 3 - W wielu światowych korporacjach dostrzega się znaczenie czynnika społecznego. Pomału odchodzi się od samego pomiaru wyników strategii li tylko, a wspiera się działania społeczne przez implementację nowego systemu - Zarządzanie Wartością Firmy - jednym z istotnych jej elementów jest zarządzanie łańcuchem wartości ( nie firma, a człowiek, nie odbiorca a człowiek, nie dostawca a człowiek).
Dobrym, może niezręcznym przykładem jest Microsoft ( ten wstrętny monopolista:) ) , którego wartość rynkowa jest 10x wyższa od wartości księgowej. Jakiś czas temu wdrożono tam value based management.

Post

Wysłano: 2007-10-19, 17:00

Hehe, ogólnie to w sf poszukujemy tego samego (choć powiedzmy ja z racji zaintersowań też lubię przemiany społeczne), tylko że ty to dostrzegasz u Webera, a ja nie

Post

Wysłano: 06 gru 2008 18:16

ta....najlepszymi katolikami byli komuniści, bo dawali po równo, a najgorszym Jan Paweł II, bo oddał Kościół żydomasonom.
Oczywiście tych racji nie spotyka się równocześnie i w tych samych środowiskach. Mają one jednak jedno żródło, które bije ze szczytu piramidy.
Pożyteczni idioci powtarzają za żródłem, które kocha Kościół jak własną matkę oczywiście.
Najlepszą sztuczką masonów jest sprokurowanie idei, która mówi, że papież popsuł mszę, bo służył masonom.

Przytoczę cytat z genialnie opracowanego artykułu w wiki, z którego zniknęła!!! już połowa, bo ktoś uporczywie edytuje.
Teraz widzę, że artykuł stracił pierwotny sens i zniknęła dyskusja. Bestia i na wiki wygrywa na całej lini.

Rewolucja seksualna lat 60. i 70. przez ogrom ludzi, zwłaszcza o poglądach fundamentalistycznych, była i nadal jest uważana za proces samodestrukcji społeczeństwa, upadku zachodniej cywilizacji i wrogość wobec Kościołów. W istocie jej owocami oprócz wyzwolenia się jednostki i laicyzacji życia publicznego były także bardzo wyraźny spadek dzietności i osłabienie więzi rodzinnych, śmierć wielu osób w wyniku przedawkowania narkotykami i epidemii nowej choroby, jaką było AIDS i wzrost przestępczości, a w skrajnych przypadkach nawet ataki terrorystyczne.

Przemiany obyczajowe przyczyniły się także do gwałtownego pogłębienia się procesu sekularyzacji społeczeństw. Towarzyszyły temu kryzys powołań kapłańskich, wzrost krytyki hierarchii kościelnej, sprzeciw wiernych wobec ingerencji Kościoła rzymskokatolickiego w życie publiczne oraz wzrost nastrojów antyklerykalnych. W odpowiedzi na gwałtowne przemiany społeczne i polityczne papież Jan XXIII w 1962 roku zdecydował się zwołać Sobór Watykański II w celu zreformowania Kościoła i rozpoczęcia dialogu ekumenicznego z innymi wyznaniami chrześcijańskimi. Wydarzenie to oprócz ocen w pełni entuzjastycznych spotkało się także z dużą krytyką zarówno ze strony środowisk konserwatywnych, jak i liberalnych. Krytycy konserwatywni zarzucali, że Kościół uległ wpływom modernizmu, zaś kręgi liberalne, wolnomularskie i antyklerykalne donosiły, że Kościół wciąż pozostał nastawioną na bogactwo i niezależną od wiernych instytucją niedemokratyczną. Dodatkową burzę rozpętała encyklika ‼Humanae Vitae” wydana przez papieża Pawła VI, w której zostały potępione wszelakie sztuczne regulacje narodzin. Encyklika ta wywołała lawinę głosów krytycznych nawet wśród bardzo religijnych rodzin, według których sprawa kontroli poczęć i urodzeń powinna należeć wyłącznie do indywidualnego sumienia. Skutkiem tych wydarzeń było pojawienie się subiektywizacji w wyznawaniu wiary, negowanie wielowiekowych doktryn, odrzucanie dogmatów i otwartość na nowe doświadczenia religijne. Uaktywniły się jednostki odrzucające wiodącą rolę Kościoła jako instytucji, a skupiające się na duchowości, niekoniecznie chrześcijańskiej. Konkurencyjne i atrakcyjne okazały się niezinstytucjonalizowane, niezhierarchizowane i niezbiurokratyzowane religie Azji Wschodniej, takie jak hare kryszna, hinduizm, buddyzm czy taoizm, jak również New Age oraz praktyki okultystyczne i satanistyczne. Doprowadziło to do zaniku masowej identyfikacji z Kościołem, ponieważ ten przestał być postrzegany jako instytucja w pełni zaspokajająca potrzeby wiernych. W wielu krajach w ciągu kilku lat miliony ludzi przestały chodzić do kościołów na nabożeństwa, a tysiące księży i osób zakonnych porzuciły święcenia kapłańskie i założyły rodziny. Coraz rzadziej odwiedzane budynki kościelne zamykano i przerabiano na biblioteki, galerie, sale koncertowe, centra kosmetyczno-rekreacyjne, a nawet na dyskoteki. Zmiany na ogół nie korzystne dla Kościoła dokonywały się bardzo wyraźnie nawet w tak konserwatywnych wówczas krajach, jak Belgia, Bawaria, Austria, Szwajcaria i prowincja Quebec (np. Cicha Rewolucja).

http://pl.wikipedia.org/wiki/Rewolucja_seksualna
[nie mogę się powstrzymać, sory]

Post

Wysłano: Czw 01 Cze, 2006

CytatCytat:

komunizm to nie system czy ustrój lecz ideologia i doktryna społeczna głosząca konieczność zniesienia wszelkiego ucisku i wyzysku, poprzez uspołecznienie środków produkcji (a nie robieniu z nich centralnie sterowanych zabaweczek w partii, jak to bywa w krajach totalitarnych), oraz wprowadzenie braterstwa między ludźmi poprzez zniesienie różnic miedzy nimi i zbudowanie bezklasowego, równego, braterskiego społeczeństwa


Tak jak napisał Ivan to wierzysz w utopię, która jest tak samo bliska realnemu wprowadzeniu, nawet przy dużych chęciach, jak utopia chociażby Morusa. Ludzie to nie są ołowiane ludki, które możesz ustawić jak chcesz. Jak zamierzałbyś wprowadzać Twój idealny komunizm? Myślisz, że wszyscy przyjęli by Cię z otwartymi rękami? Ja może nie chcę być równy i braterski z każdym człowiekiem, podobnie pewnie jak większość społeczeństwa. Ludzie nie są równi z natury i nie będą. Poza fizycznymi "słabościami" są też te psychiczne. Jedni umieją malować, inni mają talent do robienia kariery, a inni zbierają puszki.
A skoro wierzysz w utopię to jaki to ma sens? To tak jakbym się zaczął uczyć języka elfów w nadzei, że może kiedyś jakiegoś spotkam.

A ileż to osób wierzy w utopię. Np. 70% POlaków bo są osobami religijnymi a według mnie nie ma większej utopii od ich Nieba i Boga bo komunizm przynajmniej jest materialistyczny i w teori jest jak najbardziej możliwy. I niczego nie mówiłem o wprowadzeniu swojego idealnego stanu rzeczy. Ja raczej staram sie zmieniać świat tak by w jak największym ( choćby nie wiem jak nikłym) stopniu zbliżył sie do tego idealnego świata. Jak nie chcesz być równy i braterski to po co masz być? Czy komunizm temu kogoś zabrania? On to poprostu uznaje. Tu nie chodzi o zrobienie super rasy w której każdy jest tak samo inteligętny i zdolny. Tu chodzi o równe potraktowanie a nie uznawanie jedynie interesów ''silniejszych''. Chodzi o to by ludzie nie byli z góry przekreślani przez tcyh równiejszych. I tak jak mówiłeś. Społeczeństwo to sieć zależności. Każdy ma swoje miejsce w nim. To nie od pojedynczych osób zależy co jest cenniejsze. Czy robienie kariery czy malowanie dzieł sztuki. Mi nie chodzi o rozstawianie ludzi jak ołowianych żołnierzyków... za nic w świecie. Chodzi o stworzenie w co niektórych wartości równości i sprawiedliwości.
A Ty Ivan jakbyś czasem poczytał więcej niż sam chcesz przeczytać doczytałbyś że komunizm ma dwie definicje. Jak choćby na przykładzie Twojej ukochanej Wikipedii:
''System poglądów głoszący program całkowitego zniesienia ucisku i wyzysku społecznego, postulujący powszechność, równość i sprawiedliwość oraz zbudowanie społeczeństwa bezklasowego opartego na społecznej własności środków produkcji i sprawiedliwym podziale dóbr. Były to przesłanki realizacji zasad równości we wszystkich dziedzinach życia społecznego.

Można zauważyć pewne analogie między ideami komunizmu a filozofią Platona. Idee równości i wspólnoty zyskały na znaczeniu w okresie rewolucji francuskiej 1789-1799 (zwłaszcza w działalności: Henri de Saint-Simon, Charles Fourier). Duży wpływ na rozwój ideologii komunistycznej miał wzrost uprzemysłowienia i przemiany społeczne z tym związane. Odrębnego znaczenia nabrały w ideologii marksistowskiej.

Twórcami koncepcji komunistycznych, którzy przekształcili komunizm z utopijnego ideału (socjalizm utopijny) w rewolucyjną teorię byli Karol Marks i Fryderyk Engels.''

Jak widzisz to marksizm jest socjalizmem utopijnym. Zresztą to co napisałeś jest całkowitą bzdurą jeśli ma pokazać że komunizm to system bo napisałeś:
''Komunizm (łac. communis - wspólny, powszechny) - system społeczno-polityczny stworzony w myśl zasad ideologii komunistycznej....''

W takim razie jak nazywa sie owa ideologia komunistyczna? Czyżby komunizm? Persealdo komunizm to ideologia a później zawłaszczono nazwę do maskowania zbrodniczego systemu.

Post

Wysłano: Czw Gru 01, 2005 5:29 pm

CytatCytat:


ad Maja
Jak mam rozumiec Twoj ostatni post? To byla ironia, czy opowiadasz sie za radykalizmem?

Po prostu lekko ironiczne zwrócenie uwagi na fakt, że eliminując wszelki radykalizm skazujemy się na przecitność. Coś za coś...
Nie oszukujmy się - wszelkie przemiany społeczne (nie wchodząc już w kwestę ich moralnej oceny) wzięły się na dobrą sprawę z jakiegoś radykalizmu...
Ja również nie przepadam ani za radykalną prawicą, ani za radykalną lewicą... (no, radykalne centrum, podobnie jak radykalna centro-lewica i radykalna centro-prawica tudzież inne kombinacje również mi nie podchodzą) ale w tym zwalczaniu wszelkiej radykalności też czasem lepiej nie być zbyt radykalnym...

Pozdrawiam

Post

Wysłano: Pią Lip 18, 2008 11:00 pm

W moim poprzednim poscie to były dwa pomysły. Jeden na 500lat po tym co w pierwszym poscie opisałem. Coś w stylu technofantasy zachaczające o cyberpunka. Tu demony i trupy miałyby niezbyt duze znaczenie. No chyba, że przyjać że w Metacorp zaczyna się bawić portalami.
Jak wywale elfy i krasnoludy troche ubogo bedzie Żeby ni ebyło niejasności, w mojej wersji elfy i krasnoludy i cała reszta nie przekracza 100lat życia. I nie pojawili się przed ludzmi na świecie, co więcej to ludzie byli pierwowzorem. Pozostałe rasy zostały zmodyfikowane na podobieństwo bogów.

A drugi alternatywna wersja naszej rzeczywistości. W tej wersji niema całej nieumarłej menazerii. Ci co za długo w ziemi byli to są bezmyślnymi zombimi. A ci świeżsi zachowują inteligencję. Tu duże znaczenie bedą miały przemiany społeczne w obliczu potencjalnej nieśmiertelności. To wymaga głębszego przemyslenia. Do tej wersji absolutnie nie chce mieszać krasnoludów

Post

Wysłano: Wto Gru 21, 2004 12:54 am

Ostatnio doszły mnie słuchy, iż zostanie wydana nowa edycja CP2020. Cóż, ta, która wyszła u nas, była, niestety, dość archaiczna, jeśli chodzi o rzezcywistość, realia historyczne, technologiczne. Nie przeszkadzała mu to być co prawda systemem niesamowicie grywalnym, lecz dla ludzi, którzy chcą grać w realiach jak najbliższych naszej rzeczywistości, jest to dość irytujące.

Dlatego chcialbym zapytać, jak sobie wyobrażacie najbliższa przyszłośc - to jest do roku 2020 [to wtedy, jak już będziemy starymi prykami, nie nadamy się na cyberpunków ]. Jak zajdą przemiany społeczne? Polityczne? Technologiczne? Jakie będą miały efekt na życie? Na rzeczywistość? Nawet taką codzienną. Przyjmą Turcje do UE ? Chodzi mi o wszelkie przemiany, które sobie wyobrażacie i które potraficie solidnie uargumentować. Będzie się też można pobawić w proroka i pokłócić o naszą przyszłość

Post

Wysłano: Pią Cze 27, 2008 6:57 am

CytatCytat:

wg mnie nieprawdopodobny rozwój cywilizacji, techniki i intelektu człowieka ,oraz przemiany społeczne ,w tak krótkim czasie ,bo tylko 100-lat czyli 3-4 pokolenia , spowodowały zmiany w umysłach ludzi i najważniejszą sprawą w naszym życiu jest powszechna pogoń za dobrobytem , za wszelką cenę..

CytatCytat:

gubią się w tym niestety przejawy zdrowego rozsądku i zwracanie uwagi na innych, ale tak było zawsze, tylko mniej się poprostu wiedziało...


No wlasnie, jak sam zauwazyles tak bylo zawsze, teraz chyba juz i tak sie to troche poprawilo. Mysle, ze za malo stawia sie na edukacje czlowieka i jego rozwoj intelektualny i emocjonalny. Gdyby ludzie byli madrzejsi, byliby tez lepsi dla innych, bo wiedzieliby, ze jestesmy od siebie wzajemnie zalezni. Dostajesz to co dajesz. Cada uno da lo que recibe. Luego recibe lo que da. Nada se pierde, todo se transforma. http://youtube.com/watch?v=8eiNcCHnN8o

Un saludo, Camilo

Post

Wysłano: Pią Lis 10, 2006 6:27 pm

Masz 2 temaciki do wyboru (to tylko w rozszerzonej oczywiście- w podstawowej nie ma wypracowania) i na jeden z nich piszesz - ma się chyba 4 stronki miejsca. Np - omów stosunki między światem chrześcijańskim a muzułmańskim w średniowieczu albo inny - przemiany społeczne w Polsce od X - XIII

czyli rozszerzona matura trwa z hist 3 godziny i w tym czasie musi się:
- rozwiązać zadania takie normalne - obrazki mapki itd (jak na podst.)
- zrobić ćwiczenia do tekstów źródłowych
- napisać wypracowanie ktore nie dotyczy po prostu jednego tematu z ksiązki bo to temat przekrojowy obejmujący cała epokę, dany przedział czasu.

odsyłam na www.cke.edu.pl tam jest dział z aneksami maturalnymi i jest napisane co jest punktowane - przede wszystkim argumentacja bo to rozprawka historyczna, wstęp , rozwinięcie, zakończenia, przyczyny przebiegi skutki

Post

Wysłano: Czw Cze 26, 2008 9:52 pm

CytatCytat:


Niestety jest jescze na świecie mnóstwo osób, któe maja poglądy rodem ze średniowiecza...
...zgadzam się, zwłaszcza widać to w religiach...wg mnie nieprawdopodobny rozwój cywilizacji, techniki i intelektu człowieka ,oraz przemiany społeczne ,w tak krótkim czasie ,bo tylko 100-lat czyli 3-4 pokolenia , spowodowały zmiany w umysłach ludzi i najważniejszą sprawą w naszym życiu jest powszechna pogoń za dobrobytem , za wszelką cenę..gubią się w tym niestety przejawy zdrowego rozsądku i zwracanie uwagi na innych, ale tak było zawsze, tylko mniej się poprostu wiedziało...nie mam pomysłu , na uzdrowienie świata , jak mówi 1OO%_cojones ..musi się on sam oczyszczać..to by bylo tyle na ten temat
pozdrawiam
k.

Post

Wysłano: Sob 7:39, 20 Sty 2007

Na poczatek jednak chyba przydadzą się klasycy, czyli przynajmniej Benedict, Sugiyama-Lebra i Nakane. Poza tym w pracy magisterskiej nie za bardzo chyba warto skupiać się na całości kultury wobec globalizacji, bo to rajd z motyką na słońce. Osobiście proponowałbym raczej któryś z takich tematów jak: stosunek państwa do cudzoziemców i postrzeganie mieszanych małżeństw i wyjazdu za granicę wobec ideologii dawnych czasów zamknięcia Japonii, pojęcie japońskiej demokracji, stosunki dyplomatyczne z sąsiadami, postrzeganie Ameryki, przemiany społeczne związane z zarzucaniem systemu dożywotniego zatrudnienia, rozpad tradycyjnego modelu działania rodziny i społeczności lokalnej czy też nowe religie.

Post

Wysłano: Czw, 09 Cze, 2005 20:21

No, nie wiem, makrostruktury to jednak mocno szersze pojęcie. Tak też zresztą określa to standard MENiS: "Społeczeństwo globalne i jego struktura. Teorie rozwoju społecznego i ruchy społeczne. Procesy społeczne (industrializacja i urbanizacja). Kultura i sposoby jej oddziaływania na życie społeczne. Państwo, partie polityczne, systemy sprawowania władzy. Socjologiczne koncepcje narodu. Klasy i warstwy społeczne: koncepcje teoretyczne oraz przemiany. Przemiany struktury zawodowej."
Ale zostawiając na boku detale, myślę, że najlepiej byłoby to całościowo zablokować.

Post

Wysłano: Czw Maj 22, 2008 11:12 pm

Środowisko Świętokrzyskich Zgrupowań Partyzanckich Armii Krajowej PONURY-NURT ma zaszczyt zaprosić na panel historyczny

Wpływ pogrzebu mjr. Jana Piwnika "Ponurego" na przemiany społeczne,

który odbędzie się 30 maja 2008 r. w godzinach 11.00–14.00 w auli głównej Uniwersytetu Humanistyczno-Przyrodniczego
Jana Kochanowskiego w Kielcach przy ulicy Żeromskiego 5.

Honorowy patronat:
Bożentyna Pałka-Koruba - wojewoda świętokrzyski
oraz patronat Instytutu Pamięci Narodowej, Świętokrzyskiego Kuratora Oświaty, Instytutu Historii Uniwersytetu Humanistyczno-Przyrodniczego.

Post

Wysłano: Sro, 29 Mar, 2006 23:46

CytatCytat:

Helevorn...nie przesadzaj. Michał ma rację - mamy pluralizm i dopóki koledzy z Czerwonego Kolektywu nie łamią prawa nie ma żadnych powodów by zabronić im organizowania debat itd.

CytatCytat:


Zwłaszcza, że całościowe, radykalne przemiany społeczne nie muszą koniecznie w zamysle autorów oznaczać ulic spływająch krwią (Kto chodzi na Khmerów złapie socjologiczny żarcik Wink) ani przemocy.


Chcialem cos napisac... ale wlasciwie brak mi slow.

Post

Wysłano: Wto Cze 21, 2005 9:16

Państwo nie powinno sie bezposrednio odwolywać do wartości wynikających z jakiejkolwiek religii. Państwo jest organizacją świecką, powinno być otwarte na przemiany społeczne, zmiany norm moralnych, w przeciwieństwie do Kościoła. Normy moralne zmieniają sie w czasie i przestrzeni, nigdzie nie jest powiedziane, ze muszą być stałe. Mogą pokrywac się z zaleceniami Kościoła, ale nie muszą, a państwo nie powinno ich na siłę wdrażać.

Decyzja Kaczyńskiego jest przedwyborcza grą, zwykłym populizmem, próba mamienia ludzi. Niestety, chyba mu się udało

Jak go wybiorą na prezydenta, to chyba ze wstydu ucieknę do Australii bawić się z kangurami.

Post

Wysłano: Sro, 29 Mar, 2006 23:29

Ludzie! Zamieszczając na stronie linki do stron FARC, ETA czy Tupac Amaru na dodatek z pozytywnymi komentarzami wyrządzacie wielką krzywdę wizerunkowi lewicy!

Ja osobiście darzę sympatią lewicę znacznie bardziej niż prawicę (tzn. prawicy raczej w ogóle nie darzę sympatią ), w wielu sprawach mam poglądy, które można określić mianem lewicowych, ale coś takiego mnie po prostu mierzi.

Helevorn...nie przesadzaj. Michał ma rację - mamy pluralizm i dopóki koledzy z Czerwonego Kolektywu nie łamią prawa nie ma żadnych powodów by zabronić im organizowania debat itd.
Zwłaszcza, że całościowe, radykalne przemiany społecznenie muszą koniecznie w zamysle autorów oznaczać ulic spływająch krwią (Kto chodzi na Khmerów złapie socjologiczny żarcik ) ani przemocy.

Post

Wysłano: Sro 16 Maj, 2007

i co jest?

ja tam lubie Piastów, nie wiem co od nich chcecie. na pewno lepsze niż przemiany gospodarczo społeczne w okresie rozbicia dzielnicowego a taki temat był :P

a jak kogoś interesuje coś więcej, to od 2002 były takie tematy

ze starożytnosci było społ. rzymskie, upadek cesarstwa zach-rzym, systemy wychowawcze w grecji (wtf?)

sredniowiecze rozwój folwarku 2x, terytorium piastów, kultura średniowiecza, rola miast, rozwój miast w pl, rzeczpospolita szlachecka, polityka wobec litwy i rusi, polityka bałtycka, przemiany społ-gosp w rozbiciu dzielnicowym, społeczeństwo pl w średniowieczu, znaczenie koronacji piastów, osadnictwo na prawei niemieckim i polska w X w

nowożytna zjednoczenie niemiec, wojna o inflanty, warszawa jako ośrodek kulturowo jakiśtam za stanisława augusta, złoty wiek w kulturze, wojny z turcją, potęga austrii rosji i prus, monarchia absolutna w rosji, przemiany ustrojowe francji, zjednoczenie włoch i niemiec, upadek polski w XIX, polityka zagraniczna wazów, uwłaszczenie chłopów i costam o oświeceniu

xx - kryzys demokracji 1918-39, polityka wobec litwy i rusi w latach 1918-22, polityka appeasementu

i z prl dorobek kulturowy, społeczeństwo, społeczeństwo wobec komunizmu i przemiany społ-gosp 2x

tak na oko. razem z próbnymi zimowymi itd

Post

Wysłano: Sob Sty 26, 2008 8:54 am

Denerwuje mnie pewien szczegół u elfów. A raczej w ich przedstawieniu w różnych systemach.
Z ich długowiecznością wiele osób łączy też wolniejsze uczenie się.
Po pierwsze: w pierwszej edycji młotka jakoś to wygląda, bo elf ma o wiele więcej expa w statach na starcie. Więc grając elfem decyduję się na dobry start ale wolniejszy rozwój.
Ale to samo słyszymy w prawie każdym innym świecie. Było coś takiego na przykład w dedeku. Ale elf nie był wcale silniejszy na starcie. Z punktu widzenia mechaniki elf dostaje tyle samo expa, ale gdzieniegdzie przewijają się sugestie, że wolniej się uczy. To bez sensu.

Po drugie:
Wolniej się uczą? Ale o ile wolniej? Nie dość, że nic konkretnego nie powiedziano, to jeszcze robią z elfów autystycznych. Bo o ile zrozumiałe są wolniejsze przemiany społeczne, zmiany nawyków itp to reszta, czyli na przykład wolniejsze kumanie zaklęć czy technik walki jest już objawem debilizmu. A nawet jeśli przyjmę, że elf nieco wolniej się uczy to może spędzić u jakiegoś mistrza kilkaset lat. Ale jakoś ciągle tego nie widać w statystykach BN. Twórcy gier są niekonsekwentni w tym co piszą. Najpierw dali elfom długie życie a potem nie wiedzieli jak się z tego wykręcić bo albo im w mechanice to źle wyglądało, albo poczuli się winni, bo inne rasy są słabsze.

P.S.
Oczywiście, rozumiem, że mechanika ma swoje prawa. Powyższy post oceńcie nie przez pryzmat mechaniki czy równouprawnienia a logiki.